OPINIE NASZYCH KLUBOWICZÓW

Spójrz na te niesamowite historie członków rodziny Rankor Athletics. Zacznij już dziś, a możesz być kolejną osobą, której sukcesem się podzielimy!

JUSTYNA

JUSTYNA G.

Trening jest ze mną od 6 lat i nie chcąc tracić treningów szukałam innego miejsca bliżej domu. Trenerzy z innego klubu polecili i Łukasza u Mikołaja – są wyrozumiali i spokojnie tłumacza każdą rzecz. Zawsze można na nich liczyć😁 Drugi czynnik to ludzie którzy przychodzą. Nie oceniają, pomagają. Trening tam to sama przyjemność. Jak zmieniło to moje życie? Mój mąż zaczął trenować😁

JUSTYNA

MARCIN K.

Pełny profesjonalizm w każdym aspekcie, od wskazówek dietetycznych, ćwiczeń wszelakiego rodzaju i podejścia mentalnego do odchudzania, czy budowania masy. Na pierwsze zajęcia przyszedłem za namową przyjaciela, który widział, że wyrabianie sprawności fizycznej samodzielnie mi nie wychodzi. Na początku nie potrafiłem się nawet podciągnąć. Dziś natomiast potrafię zrobić strict muscle up’a. Nie trzeba mówić, że wraz ze wzrostem sprawności fizycznej niesamowicie rośnie pewność siebie.

RENATA S.

Jestem osobą aktywna, lubiącą ćwiczyć. Mam za sobą kilka ciekawych miejsc treningowych, to co wyróżnia Rankor Athletics to zaangażowanie trenerów. Fajne jest to, że na treningach o tych samych godzinach mogą się spotkać osoby trenujący tutaj długo z tymi początkującymi i nikt nie czuje się w tym gronie źle. Ja osobiście trafiłam do Rankorow dzięki przyjaciółce Ani, ona dobrze wiedziała, że potrzebuje ludzi i zdrowej rywalizacji aby trening sprawiał mi przyjemność. Treningi w Rankor Athletics sprawiły, że poczułam się pewniejsza, silniejsza i czuję satysfakcję patrząc na swoje postępy mimo wieku 😉

JUSTYNA

BARTOSZ F.

Przez całe życie uprawiałem jakąś aktywność fizyczną. Zwykle zajeżdżałem się na 100%, po czym po 6 miesiącach odpuszczałem, przechodząc do czegoś nowego. Efekt: kontuzje, frustracje i nieustający piwny brzuszek.

Od 4 już lat przerzucam żelazo z Łukaszem i Mikołajem. Sportowcem nie będę, ale w końcu odetchnąłem z ulgą – nie grozi mi znużenie. Mogę tak jechać jeszcze z 10 lat. Sześciopak też wjechał.

JUSTYNA

RAFAŁ F.

Rankorem jestem od września 2015.  Trafiłem TU za namową jednego z klubowiczów. 

Indywidualne podejście trenerów, sprawia, że na sali nie jest się kimś anonimowym. Daje to poczucie przynależności do czegoś większego. Poczucie, że jest się częścią Rankor Athletics. To zdecydowanie wyróżnia TO miejsce spośród innych.

BRWISTY

ROBERT G.

Do Klubu trafiłem trochę przez przypadek – jako support osoby, która ze sportem miała doczynienia jeszcze mniej ode mnie. Miałem potowarzyszyć przez miesiąc – wpadłem po uszy! Zdrowe nawyki ruchowe, słuchanie swojego ciała i wiara w przygotowany plan działania, wyniesione z zajęć z Łukaszem i Mikołajem, towarzyszą mi nawet wiele kilometrów od Rankorów!

KRZYCHU I GOSIA

KRZYCHU I GOSIA

Do Rankora zaczęliśmy chodzić nad Maltą – bo było blisko…
Profesjonalizm Trenerów i SUPER współćwiczący sprawiły, że teraz dojeżdżamy do Lubonia na Rankorowe treningi i nie szukamy “czegoś blisko” 😆

AGNIESZKA

AGNIESZKA Ś.

U mnie zaczęło się to tak, ze szukałam czegoś więcej jak zwykła siłownia oraz zajęcia grupowe w klubach fitness. Znudziło mnie to. Do Rankora przyszłam z chęci rozpoczęcia przygody z CrossFit’em. Profesjonalni, wymagający a zarazem bardzo mili i pomocni trenerzy oraz fajna ekipa ćwiczących. Treningi super. Niby zajęcia grupowe, ale w sumie indywidualne. Trener ma czas, aby każdemu poświecić uwagę. Chłopaki robią to z pasja. Tak trzymać!

JAREK

JAREK R.

Trafiłem do klubu z potrzeby chwili. Wspólnie z synem określiliśmy sportowy cel i potrzebowaliśmy odpowiedniego przygotowania. Klub, a przede wszystkim podejście trenerów, pozwoliło nam zrealizować plan i zmobilizowało do wyznaczania kolejnych celów. Sam przekroczyłem już niejedną granicę, która kiedyś wydawała mi się nieosiągalna. Dzisiaj w klubie trenujemy już w trójkę, bo dzięki nowemu programowi dołączyła do nas moja 9-letnia córka. Podczas zajęć opartych na dobrej zabawie poprawia swoja sprawność i buduje wzorce ruchowe (bezcenne).

ANNA

ANNA N.

Lubię stawiać sobie wyzwania ale jestem typem panikarza, więc potrzebuję silnego wsparcia w postaci trenera, aby móc przeskoczyć postawioną poprzeczkę. W Rankor Athletics znalazłam nie tylko trenerów, którzy rozumieli moje kompletnie irracjonalne obawy przed jakimiś bardziej skomplikowanymi ćwiczeniami, znalazłam również grupę ludzi, którzy nie tylko przychodzą na trening, aby zrobić formę, ale chcą również wspierać innych, którzy czują się na treningu niepewnie. Ta mieszanka firmowa sprawiła, że znalazłam swoje miejsce na sportowym padole. Nie boję się wypalenia, bo treningi są zróżnicowane, wprowadzane są elementy rywalizacji i grupowych zadań, co sprawia, że dużo chętniej przychodzę na zajęcia, bo wiem, ze w grupie jest SIŁA I MOC.